1. Koleżanka, kuzynka, jej sąsiad i jego zabawa


    Data: 21.11.2016, Kategorie: szkoła, przygoda, Nastolatki, Incest, Masturbacja, Autor: Colgate, Źródło: Pokatne

    Do końca szkoły średniej mieszkałem w Olsztynie. Większa część mojej rodziny też. Teraz studiuję w Warszawie. Odwiedzam Olsztyn ze dwa razy w roku, ale z wieloma krewnymi od dawna nie miałem kontaktu. Niedawno, zupełnie przypadkiem, spotkałem na warszawskiej ulicy kuzynkę, która w dzieciństwie mieszkała parę podwórek ode mnie... Właśnie, podczas przerwy w zajęciach, wyskoczyliśmy z Asią (bardzo sympatyczną koleżanką z roku) coś zjeść. Już mieliśmy wejść do pizzerii, ale usłyszałem, że ktoś mnie woła. – Marek! Maaareeek! To była Magda, moja kuzynka z Olsztyna. Widocznie przyjechała coś pozałatwiać w stolicy. Wycałowaliśmy się gorąco. Przedstawiłem sobie dziewczyny. Myślałem, że pójdziemy na obiad we trójkę, ale okazało się, że Magda ma za chwilę pociąg. No cóż, obiecaliśmy sobie w najbliższym czasie nadrobić braki towarzyskie i mocno przytuliliśmy się na pożegnanie. Jeszcze przez chwilę patrzyliśmy z Asią na oddalającą się Magdę, a ona co chwilę się odwracała i machała do nas. Weszliśmy do lokalu. Niebawem jedzonko pojawiło się na stole. We wzroku Asi mogłem wyczytać, że niezbyt mi dowierza, że Magda to moja kuzynka. – Niezła laska z tej Magdy! Wydaje się, że, cha, cha... ma na ciebie ochotę. Opowiedz o niej coś więcej albo, cha, cha, o was... co? – No coś bym tam mógł opowiedzieć... ale nie wiem, czy to historyjka dla takich grzecznych dziewczynek, hmmm. Magda oblizała się wyzywająco. – Dajesz. Podgryzając pizzę, zacząłem sobie przypominać szkolne czasy. Miałem wtedy chyba ... ze 14 lat. Magda była rok starsza. W trakcie jakiegoś rodzinnego spotkania u mnie w domu, zgadaliśmy się, że ma wypełniony zeszyt ćwiczeń z fizyki, z poprzedniej klasy... a ponieważ starałem się o poprawę oceny na koniec semestru, stwierdziłem, że gotowe ćwiczenia bardzo mi się przydadzą. Umówiliśmy się, że przyjdę po ten zeszyt następnego dnia rano. Akurat wtedy i ona, i ja mieliśmy lekcje od 11.45. Magda mieszkała w starym budownictwie, na drugim piętrze kamienicy. O 9. zadzwoniłem do jej drzwi. Chwilę to trwało, zanim otworzyła. Myślałem nawet, że zapomniała o mojej sprawie i nikogo nie ma. W końcu otworzyła. Wydawało się, że dopiero wstała. Włosy miała rozpuszczone i trochę rozczochrane. Była w różowej cienkiej piżamce. Spodenki sięgały jej trochę za kolana, a bluzka miała dość duży dekolt. Dodatkowo, co najmniej jeden guzik z góry nie był zapięty. Trochę się zarumieniłem, przekraczając próg. Magda poprosiła mnie do pokoju. Zasłony były zaciągnięte, światło włączone, pościel na łóżku. Jej rzeczy, wśród nich majtki, leżały fotelu obok stolika. Wskazała mi drugi fotel. Zagłębiłem się w nim, a ona zaczęła szukać ćwiczeń, po które przyszedłem. To było fajne widowisko. Jak kucała, tyłem do mnie, spodenki od piżamy zjeżdżały troszkę i odsłaniały kawałek przedziałka... jak wstawała, cienki materiał wchodził jej między półdupki... jak się pochylała, nie trzeba było nawet robić specjalnego żurawia, żeby coś zobaczyć. Dla niepoznaki, kiedy zerkała w moją stronę, udawałem, że oglądam ...
«123»