1. Szorty w kwiatki


    Data: 13.05.2018, Kategorie: Brutalny Sex, humor, Dojrzałe, Nastolatki, mało seksu, Autor: Indragor, Źródło: Pokatne

    Miałam dziewiętnaście lat i nadal byłam dziewicą. Niedawno rozpoczęłam studia wyższe na kierunku „Ekonomia polityczna”. Po prostu chcę zostać w przyszłości politykiem, ponieważ ten zawód nierozerwalnie wiąże się z kręceniem lodów, a człowiek się nie napracuje. Koleżankom ze studiów oczywiście się nie przyznałam. Tego tylko by brakowało, żebym stała się pośmiewiskiem na całej uczelni. Wybrałam bezpieczny wiek, powiedziałam, że poszłam pierwszy raz z chłopakiem do łóżka w wieku szesnastu lat. W sumie niewiele skłamałam. Rzeczywiście poszłam wtedy do łóżka z chłopakiem, ale był tak napruty jak kuter, że zatonął nim do czegoś doszło. Nie dość, że nie miałam żadnej przyjemności, to jeszcze namęczyłam się z bratem, ciągnąć go do domu, po tym, jak na tej imprezie przybił gwoździa. Teraz jednak miałam pewność, że to się nie powtórzy. Niedawno do domu obok nas wprowadził się pewien chłopak. Rodzicie bogaci, chyba jacyś badylarze, nie wnikałam w to, to kupili mu chatę. Gdy tylko go poznałam, od razu wiedziałam, że chcę z nim stracić cnotę. Może szczególnie urodziwy nie był, ale ideałów nie ma. Za to inteligentny jak ja, z poczuciem humoru i nieprzyzwoicie bogaty. A jeszcze jaki szarmancki! Cóż więcej do szczęścia dziewczynie trzeba, prawda? Dlatego szybko został moim koteczkiem. W naszą pierwszą miesięcznicę, koteczek zabrał mnie do klubu na potańcówkę, jak to powiedział. Potem mieliśmy iść do jego domu, gdzie miałam stracić dziewictwo, co ostrożnie mu sugerowałam, aby mieć pewność, ...
    że się nie rozczaruję. Wprost nie mogłam powiedzieć, abym nie wyszła na dziwkę. Jednak musiałam mieć całkowite przekonanie, że incydent, gdy byłam szesnastką, się nie powtórzy. No i poszliśmy do tego klubu. Oboje mieliśmy już delikatnie w czubie, gdy mój koteczek postanowił popisać się na parkiecie ślizgiem do mnie. Nie zauważył tylko, że jakiś kutafon coś rozlał, no i jak wszedł w ten ślizg, to minął mnie i wpadł między nogi jakieś piszczącej plastikowej lali w mini. Tak jakoś nieszczęśliwie ją zaczepił, nie wiem jak, ale zerwał jej majtki. Nie mam pojęcia, czemu ten plastik zaczął się tak drzeć, bo po prawdzie, jeśli chodziło o te majtki, to niewiele było do zrywania. Pomyślałam tylko, że dobrze, iż ja założyłam rurki. Jednak zaalarmowany piskiem plastiku jej chłopak, taki mięśniak, podszedł do mojego koteczka i walnął go najpierw w brzuch, a potem w szczękę, co spowodowało, że koteczek wyłożył się jak długi. Normalnie wściekłam się na ten widok i nie zdzierżyłam. Zwinęłam dłoń w pięść i z całej siły przywaliłam w nos tej plastikowej lali, aż nakryła się nogami. Jako że nie miała już majtek, wzbudziła ogólną wesołość gapiów. Przynajmniej zamknęła dziób. Ten jej pisk przyprawiał mnie o ból głowy. Niestety teraz mięśniak ruszył w moją stronę. Nie ryzykowałam, że przerobi mnie na kotlet mielony. Gdy tylko wszedł w zasięg moich nóg, kopnęłam go prosto w jaja. Tarzan padł przede mną na kolana. Zadowolona, że powaliłam go jednym ciosem, czyniąc z niego zupełnie nieszkodliwego ...
«1234...9»