1. Wakacje u krewnych (To tylko masaż)


    Data: 13.05.2018, Kategorie: Rodzinka, Autor: Rafał, Źródło: Fikumiku

    Witam. Nazywam się Rafał i obecnie mam 19 lat. Chciałbym opowiedzieć wam pewną historię, która wydarzyła się 3 lata temu. Były wakacje. Strasznie nudziło mi się w mieście, a nie miałem pieniędzy na żaden wyjazd. W końcu po 3 tygodniach wpadłem na pomysł by udać się do mojej dalszej rodziny na przedmieścia małego miasteczka. Nie trzeba było dużo forsy, a wujostwo na pewno się zgodzi. Ustaliłem wszystko wraz z rodzicami i po rozmowie z wujkiem miałem zapewniony dwutygodniowy pobyt w niedaleko gór, więc dwa dni później siedziałem już w pociągu. Z dworca odebrał mnie mój wujek Romek. Miał może z 40 lat, lekko siwe włosy i równo przystrzyżoną brodę. Serdecznie mnie powitał po prawie 10 letnim braku kontaktu i po krótkiej rozmowie pojechaliśmy do jego domu. Dom był spory, podobny do innych w tej okolicy. Szary tynk, czarny dach, sprawiał wrażenie nowoczesnego. - No wchodź do środka. Ja wezmę walizki. - powiedział wujek gdy zaparkowaliśmy na podjeździe. Szybkim krokiem poszedłem do drzwi i wszedłem do środka. W korytarzu zobaczyłem ciocię Izabelę. 10 lat temu nie zwracałem na to uwagi, ale teraz zauważyłem, że ciocia to niezła sztuka. Miała może z 34 lata ale figury mogłyby pozazdrościć jej niejedne młodsze dziewczyny. Szczupła talia, długie nogi, kształtna pupa i duże piersi. Intensywnie rude włosy spieła z tyłu głowy. Zwiewna, biała bluzeczka luźno opadała przykrywając obfity biust. Mocno dopasowane jeansy opinały wysportowane nogi i jędrny tyłek. Dopełnieniem były wysokie, ...
    jasne szpilki. Kobieta szybko podbiegła do mnie i mocno uścisnęła. - W końcu jesteś Rafałku. Tak się stęskniłam, nie widzieliśmy się kupę czasu. - To prawda ciociu. - odpowiedziałem. - Chodź do salonu, zaraz przyniosę coś do jedzenia, na pewno jesteś głodny. - Dziękuję. Po 10 minutach ciocia przyszła z całym półmiskiem kanapek i mrożoną herbatą. Zasiadliśmy razem z wujkiem do stołu i rozpoczeliśmy rozmowę. Podczas rozmowy dowiedziałem się o okolicznych terenach, o Kamili, ich córce, która obecnie jest na obozie ale za kilka chwio ma wrócić, opowiedzieli mi także o sobie, itp. itd. Dni mijały przyjemnie. Chodziłem z wujkiem na ryby, pomagałem mu w warsztacie. Z ciocią także znaleźliśmy wspólny język, do tego stopnia że raz nawet pomagałem jej wbrać bieliznę w sklepie. Po 4 dniach okazało się, że wujek Romek musi wyjechać na 3 dni (coś nie tak w centrali jego firmy przewozowej) ale wracając od razu zabierze Kamilę do domu z obozu, bo będzie miał po drodze. Tak więc zostałem sam z ciocią Izą. Czas spędzaliśmy głównie na długich wieczornych rozmowach o wszystkim, bo dniami poznawałem okolicę. Pewnego razu ciocia wróciła z zakupów taszcząc dwie ciężkie siatki z jedzeniem. Rzuciła je przy progu i położyła się na kanapie. - Jestem wykończona. - skwitowała - Wszystko mnie boli. - Mogę ci jakoś pomóc ciociu? - zapytałem podchodząc bliżej. - Chyba nie... Albo wiesz co Rafałku? Mógłbyś mi rozmasować plecy i ramiona? - Jasne, nie ma problemu ciociu. - To chodź do sypialni, tam będzie więcej ...
«1234»