1. Piękna i Bestia (II)


    Data: 12.05.2018, Kategorie: historia, orgia, legenda, Autor: Tkacz Opowiesci, Źródło: Pokatne

    Jeśli tajemniczy pałac na zewnątrz sprawiał posępne wrażenie, to w środku to uczucie potęgowało się o wiele bardziej. Wielki hol, w którym się Bella znalazła po przekroczeniu drzwi, tonął w półmroku. Po chwili zachciało jej się przeraźliwie kichać, co było reakcją na zalegający wszędzie kurz. Gdy już oswoiła się z tym, zaczęła rozglądać się dookoła. Tutaj podobnie jak w krypcie, można było zobaczyć mnóstwo rzeźb i obrazów przedstawiających postacie w miłosnym uniesieniu. Tyle, że bohaterami byli nie ludzie, a przeróżne potwory i bestie. Jakiś podskórny niepokój ogarnął Bellę. Miała wrażenie, że słyszy jakieś szepty, a może to były jęki. Czuła, że nie jest to przyjazne miejsce i postanowiła je opuścić, gdy w oczy rzucił się jakiś przedmiot leżący na drugim stopniu wielkich schodów. Kiedy podeszła bliżej, natychmiast go poznała. To był ulubiony płaszcz jej ojca. Jeśli on tu jest, to musi tu zostać i go odnaleźć. Powoli, z lękiem w duszy zaczęła się wspinać na kolejne stopnie schodów. Gdy była już na samej górze usłyszała dźwięk. Nienaturalny, zwierzęcy. Poczuła ciepło ogarniającego ją strachu. Jednak, gdzieś tutaj był jej ojciec. Nie mogła zrezygnować i uciec. Krok za krokiem posuwała się w stronę, skąd dobiegały ją tajemnicze odgłosy. Wreszcie stanęła przy drzwiach, za którymi wyraźnie czuć było czyjąś obecność. Bella miała gardło suche niczym pustynia, spieczone usta co chwila mimowolnie przygryzała z przejęcia. Musi to zrobić! Musi! Nacisnęła klamkę i uchyliła lekko drzwi. ...
    Nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła. Pod ścianą, wisiał bezwładnie na podtrzymujących go łańcuchach jej ojciec. Dyszał ciężko, z wysiłkiem. Z jego spojrzenia wyzierała rozpacz. W komnacie oprócz niego były jeszcze trzy kobiety, choć Bella nie była tego do końca pewna czy na pewno są zwykłymi niewiastami. Wszystkie były piękne, każda inna i na swój sposób przerażająca. Jedna z nich o prostych włosach czarnych jak noc i sięgających ramion uniosła lekko ręce i Bella ze zdumieniem zobaczyła skórzaste błony tworzące skrzydła niczym u nietoperza. Kobieta, a właściwie istota miała skórę tak bladą, że prawie białą, na piersiach zmieniającą kolor w siny błękit. Tęczówki jej oczu razem z źrenicami tworzyły czarne okręgi, z których wyzierała pustka, natomiast usta miały barwę krwistoczerwoną. Druga z towarzyszek ojca nie ustępowała pierwszej w dziwności. Jej ciało w wielu miejscach pokrywały gadzie łuski i tam było zielonkawe, tam zaś gdzie skóra była normalna barwy złocistej. Łuski zdobiły nogi kobiety od połowy ud do kostek, ręce od ramion do nasady dłoni oraz tworzyły odwrócony trójkąt nad jej piersiami, którego czubek znajdował się między nimi. Najosobliwiej jednak wyglądał ten gadzi atrybut na jej plecach, ciągnąc się od góry tyłka wzdłuż kręgosłupa, przez szyję aż na tył pozbawionej włosów głowy. Tutaj pasmo łusek rozdzielało się na boki i zakręcało nad uszami, na skronie. Nieruchome oczy tej istoty były żółtego koloru. Ciało ostatniej z istot było lekko brązowawe, niczym opalone ...
«1234...8»