1. Erotyczny klub


    Data: 16.04.2018, Kategorie: Rodzinka, Autor: anonim, Źródło: Fikumiku

    Wszystko wydarzyło się na wakacjach, na których byłam wraz z rodzicami nad polskim Bałtykiem. Na wyjazd z nimi zgodziłam się bardzo niechętnie, skończyłam właśnie 17 lat i nie miałam ochoty nudzić się z rodzicami, którzy traktowali mnie nadal jak małą dziewczynkę i rozliczali z każdego grosza. Na szczęście już trzeciego dnia poznałam na plaży Patrycję, dziewczynę w moim wieku, bardzo samodzielną i niezależną. Jak mi opowiedziała, spędzała wakacje wędrując wzdłuż polskiego wybrzeża od Świnoujścia aż po Hel, zatrzymując się po parę dni w bardziej atrakcyjnych miejscach. Zauważyłam, że z pieniędzmi się nie liczy i żyje na tzw. wysokiej stopie. - Chyba masz zamożnych "starych" - zagadnęłam wreszcie, gdy znów stawiała mi w barze. - Nie, to są moje pieniądze - zarabiam i wydaję! Okazało się, że dorabia sobie pracując w nightclubach, które jak grzyby po deszczu powstały w nawet najmniejszych miejscowościach wybrzeża. Łatwa i nieźle płatna robota, nie trzeba zaraz zgadzać się na seks, można na godziny potańczyć albo obciągnąć komuś dyskretnie kutasa - a kasa wpada! Podobno co dzień przychodziły i odchodziły dziewczyny i nie ma problemu, jeśli chciałabym spróbować. W pierwszej chwili aż się żachnęłam: - Co ty Patti, to nie dla mnie, nie ma mowy - wykluczone!!! - Nie bądź taka święta, nie powiesz mi chyba, że nie robiłaś nigdy loda chłopakowi i tego nie potrafisz? - Pewnie że umiem, a nawet... lubię - dodałam nieco zawstydzona. - No, sama widzisz!!! - Ale tak komuś obcemu?. - To ...
    właśnie najbardziej mnie rajcuje, jak to robię, że oboje jesteśmy anonimowi, nie widzimy się nawzajem, tylko słyszymy - mówię ci czasami jest bardzo zabawnie - kusiła Patrycja. Powoli mój opór malał, a może by tak raz zaszaleć - seks odpadał, ale... obciągnąć czemu nie? W końcu dotychczas wiele kutasów nie widziałam, tylko chłopaków ze szkoły, trochę praktyki nie zaszkodzi. Nagle wyobraziłam sobie dojrzałego faceta, tak po czterdziestce z potężnym, żylastym chujem i... zrobiło mi się mokro. Wieczorem pobiegłam szybko do Patrycji, która szykowała się wyjścia do "Tropicany". Poszłam z nią, z drżącym sercem. Patrycja poszła do szefowej klubu, aby ustalić szczegóły, a ja stałam rozglądając się niepewnie. Na takie szybkie numerki były przygotowane specjalne kabiny na zapleczu. Klub bardzo chronił anonimowość i prywatność zarówno dziewczyn jak i ich klientów. Kabiny były podwójne, przedzielone - z jednej strony wchodził klient, a z drugiej dziewczyna, nie mogli zobaczyć się nawzajem. Klient stał, a dziewczyna klęczała i "realizacja" przyjemności odbywała się przez okrągły otwór o średnicy ok. 20cm w ściance działowej. Patrycja wróciła zadowolona. - Możesz zaczynać. Masz obsługiwać kabinę nr 3, wypłata po skończeniu dniówki, 30zł od "łebka". - zaśmiała się wesoło - Obowiązuje gumka, jeśli zgodzisz się bez, to klient dopłaca tobie bezpośrednio. Są pytania?? Możesz zaczynać, zobaczymy się później!! Stałam z boku i przyglądałam się jak dziewczyny tańczą przy rurze, gdy nagle usłyszałam, że ...
«123»