1. Niewolnica orczycy część 2


    Data: 15.04.2018, Kategorie: Klasycznie, Autor: FantasyStories, Źródło: Fikumiku

    cały czas słyszałam jęki tego biedaka. Rozglądałam się szukając moich towarzyszy, ale nie widziałam żadnego z nich. Jedynie przerażone twarze innych więźniów patrzący na to co wyprawia Bologal. -Teraz wrócisz to pracy? - zapytała groźnie -Tak..tak.. - kurcząc się z bólu więzień starał się ręką znaleźć swój kilof. Wstał zachwiał się i wrócił do kopania. Bologal odwróciła się w stronę pozostałych. -Nie wiem do jakiego traktowania przywykliście, ale jesteście w moim więzieniu i to ja rządzę tym cyrkiem. Nie przybiegajcie do mnie skamląc o swoje prawa bo nie macie tu żadnych. Jesteście zwierzętami które pracują na bogactwo swojego króla. Jeśli się wam to nie podoba to będziecie mieć ze mną do czynienia. Więźniowie od razu zaczęli szybciej machać kilofami w przerażeniu. Bologal odwróciła się i wyszła z kopalni, a ja wraz z nią. -To był przykład co się dzieje gdy ktoś mnie rozczarowuje. Jeśli zrobisz coś o wiele gorszego niż nieposłuchanie mojego rozkazu, możesz oczekiwać o wiele bardziej brutalnej kary. Kiwnęłam głową pokazując, że rozumiem. -Co teraz? -Zrobisz to co wyszło ci tak pięknie wcześniej. Obciągniesz mi, niewolnico. Przełknęłam ślinę, w głowie wciąż mając widok tego biedaka. Co jeśli teraz na mnie wyładuje swoją złość. Wróciliśmy do magazynku w którym Bologal się rozebrała. Uklęknęłam, a jej kołyszący się jeszcze miękki penis znalazł się blisko mojej twarzy. Ujęłam go w dłoń i zaczęłam językiem lizać główkę. Trwało to tylko chwilę. Bologal roześmiała się patrząc na ...
    mnie z politowaniem. -Chyba nie myślisz, że takie łaskotanie jest tym czego od ciebie oczekuję. Chwyciła mnie oburącz za głowę i wsunęła go aż do końca. Zadławiłam się, dłońmi opierając się o jej masywne uda. Cofnęła moją głowę i znów nabiła silnie na swojego fiuta. -No co jest, już wyszłaś z wprawy? Pracuj nad moim zadowoleniem. Kręciło mi się w głowie, ślina ściekała mi już po brodzie. Jednak musiałam się wziąć w garść. Musiałam ją zadowolić. Dłońmi zaczęłam masować olbrzymie jądra, językiem próbowałam ruszać na różne sposoby, nabijając się już samowolnie na jej penisa. Bologal zaczęła cicho pojękiwać. Byłam na dobrej drodze. Czułam jak moja cipka robi się mokra. Nie mogłam przecież być tym podniecona. Nie w taki sposób. Jednak ssanie tak olbrzymiego członka stawało się przyjemniejsze z każdą minutą. W końcu docisnęła mnie do ściany i brutalnie wpychała go do mojego gardła, uderzając moją głową o ścianę. Łzy znowu naszły mi do oczu. Spływały po policzkach, wraz z niesamowitą już ilością śliny. Byłam nieco otępiała, Bologal nie zwracała na to uwagi, opierając dłonie o biodra nie zwalniała tempa. Jęczała znów coraz wyraźniej. Wiedziałam już, że niedługo skończy, a ja będę musiała połknąć jej spermę. Nim jednak się to stało, nie wytrzymałam. Popuściłam. Strużka moczu popłynęła po mojej nodze, wkrótce klęczałam w kałuży moczu. Bologal prawie szczytując odchyliła głowę do tyłu. Po chwili poczułam jak duży strumień nasienia znowu wypełnia moje gardło. Starałam się połknąć jak ...