1. Biuro


    Data: 16.03.2018, Kategorie: biuro, Zdrada, Autor: draco79, Źródło: Pokatne

    Pracowałem z nią sześć lat w jednym pokoju. Często siedząc przy komputerze widziałem z boku jej nogi, szczupłe i zgrabne. Wielokrotnie w różnych fantazjach erotycznych wyobrażałem sobie nas w miłosnych harcach. Jednak tego, co zaszło w lipcu minionego lata nie mogłem przewidzieć. Było bardzo upalne południe, po prostu zupa grzybowa, wszyscy chodzili prawie rozebrani, a otwieranie okien jeszcze pogarszało sytuację. Z impetem wszedłem do pokoju otwierając szeroko drzwi i w tym momencie zobaczyłem przerażenie w jej oczach. Właśnie wyjmowała biustonosz spod bawełnianej bluzeczki. Uśmiechnąłem się pytając dlaczego robi to dopiero teraz, przecież noszenie biustonosze w taki upał to czysty masochizm. Ona uśmiechnęła się tylko i pilnie zabrała się do segregowania dokumentów w teczkach. Siedzieliśmy tak przy biurkach naprzeciw siebie milcząc nienaturalnie, a każde z nas myślało pewnie o tym samym. W pewnym momencie Aga wstała od biurka i usiadła przy komputerze żeby coś pisać, lecz komputer co chwilę charakterystycznie buczał informując o nieprawidłowych operacjach. Wtedy stanąłem za jej plecami żeby sprawdzić, co się złego dzieje z maszyną, lecz Aga nie zapytała o nic. Stałem chwilę za nią patrząc jak walczy z klawiaturą i próbuje skoncentrować się na tym co pisze, ale w żaden sposób jej się to nie udawało. Nachyliłem się i pocałowałem ją w szyję. Widziałem jak drgnęła w odruchu by się cofnąć lecz jednak pozostała na miejscu. Zacząłem końcem języka przesuwać w miejscu, gdzie kończyły ...
    się jej krótko obcięte mahoniowe włosy, delikatnie lizać jej szyję i coraz dalej na ramiona. Aga siedziała nieruchomo, zgadzając się na to co robiłem, była spięta i czekała co zrobię dalej. Tymczasem ja nie przestawałem lizać jej szyi, ramion, całowałem jej uszy i włosy. Smak potu na jej skórze miał zapach drogich perfum, którymi Aga zawsze ślicznie i świeżo pachniała. Zacząłem gładzić jej ramiona, potem szyję, wreszcie dłoń zjechała w kierunku piersi. Dwa małe wzgórki falowały w przyspieszonym rytmie. Jej piersi były małe, lekko sterczące idealnie uformowane na siłowni, gdzie chodziła z moją żoną. Stojąc za Agą pieściłem jej brzuch, piersi stawały się coraz twardsze, brodawki mocno zwiedzione podnosiły koszulkę, która w innych miejscach przykleiła się do reszty ciała. W pewnym momencie Aga wstała i stanęła do mnie przodem, chciała coś powiedzieć, ale zatopiłem swoje usta w jej wargach, lekko rozwartych od pierwszego słowa. Wsunąłem jej język do ust i nasze języki stoczyły przewrotną walkę. Nie przerywając namiętnego pocałunku sięgnąłem ręką za siebie i przekręciłem klucz w zamku. Aga cofnęła się przyciągając mnie do siebie, gdy dotarliśmy do biurka jednym ruchem ręki zrzuciłem wszystko, co było na nim na podłogę. Długopisy poleciały pod szafę, telefon jęknął pod krzesłem, co znów u niej wywołało dreszcz niepokoju. Tym razem nie miałem żadnych wątpliwości, posadziłem ją na biurku i jedną ręką zacząłem gładzić jej łydkę. Ręka wędrowała coraz wyżej na kolano, na udo, to dłużej ...
«123»