1. Pamiętnik mojej mamy.


    Data: 12.03.2018, Kategorie: Dojrzałe, Autor: badmommy, Źródło: Fikumiku

    Znalazłem pamiętnik mojej mamy,od teraz czytam codziennie jej nowe wpisy.Niektóre są niezwykle, oto mały fragment. Podjechałam pod sam dom, wypakowałam się obładowana ciężką siatką zakupów z samochodu,szukając kluczy od klatki schodowej, zobaczyłam grupę chłopców, kolegów z klasy Romka, był wśród nich też Piotrek, kolega syna a mój.... . Piotr w tym momencie też mnie zauważył , widziałam go jak szybko kiwnął do kolegów i pobiegł w moja stronę. Powitał mnie komplementami, na temat mich nóg i że fajnie mi w tej sukience(zwykła prosta letnia do polowy ud) Znałam już zagrywki tego chłopca i wiedziałam do czego zmierza. Nie powiem żeby mi to było niemile, on już od pierwszego razu miał nade mną jakąś władzę,zapominałam w jego obecności o negatywnych okolicznościach, że był tylko sporo mniejszym niż ja piętnastolatkiem, że chodził do jednej klasy z moim synem że ja i mój mąż regularnie spotykamy się z jego rodzicami na karty. Bez zbędnych ceregieli, ten malec zapytał mnie , cytuje: "Czy masz może chęć na szybka wbitkę" koniec cytatu. Miałam chęć , jak zwykle gdy widziałam jak oczy umieszczone w tej dziecinnej twarzy pożerają mnie swym spojrzeniem. Zrobiło mi się już całkiem wilgotno, w miejscu do którego właściwie tylko mój mąż powinien mieć dostęp. Już miałam wyrazić zgodę gdy przypomniałam sobie... mąż zapowiedział że będzie dziś szybciej w domu. Powiedziałam chłopcu, że nie będziemy mieli u mnie w domu spokoju więc chyba zrobimy to w innym czasie. Wiedziałam że to go na pewno ...
    nie powstrzyma i o to mi chodziło , chciałam żeby coś wymyślił, między nogami czułam już narastające pragnienie. Widziałam jak pożera wzrokiem moje biodra, sama jestem z nich zadowolona, więc i dorastający samczyk musi je docenić. W między czasie otworzyłam już drzwi do klatki schodowej mojego bloku, zanim zdążyłam nacisnąć guzik windy , Piotrek odebrał mi klucze i złapał mnie za rękę, ciągnąc w stronę drzwi piwniczych tuneli , trochę mnie to przeraziło, w piwnicy tego jeszcze nie robiłam. Nawet z Piotrkiem nie, a jego pomysłowość przewyższała wyrzyskich mężczyzn, mojej przeszłości z ukochanym mężem na czele. Dałam mu się jednak potulnie ciągnąc za rękę, szłam za nim jak potulny baranek, Piotrek rozejrzał się w około i szybko otworzył piwniczne drzwi, ciągnięta przez niego, zostałam zmuszona do wejścia w ciemne cuchnące stęchlizna piwniczne pomieszczenia. Gdy byliśmy w środku , zamknął za sobą drzwi przekręcając na powrót klucz w zamku. Zapalił światło, spojrzał na mnie , zaśmiał się cicho i ruszył przodem nie wypuszczając mojej dłoni, niosłam moje ciężkie zakupy więc ledwo mogłam za nim nadążyć. Raczej nie wyglądaliśmy jak para zakochanych. W ten sposób doszliśmy do najniżej położonych piwnicznych kazamatów. Tutaj już tylko jeden lokator miał swoje pomieszczenie piwniczne, poza nim pętały się tutaj już tylko paskudne szczury, albo duchy z piwnicznych rur. Dlatego ten mały cwaniak mnie tu zaciągnął. Stałam tak jak głupia przy brudnej ścianie, trzymając ciągle moje zakupy . ...
«123»