1. Spowiedź


    Data: 07.03.2018, Kategorie: ksiądz, Podglądanie, wstyd, Autor: koneser69, Źródło: Pokatne

    Nigdy nie lubił kiedy przychodziła do niego do spowiedzi. Niby to normalne i przez tyle lat nauczył się tracić pamięć po wyjściu z konfesjonału, zwłaszcza, że sumienie wyrzuca wszystkim podobne rzeczy. To jest też konieczne dla niego samego, zwłaszcza że w małej parafii nie ma anonimowości jaką pamięta z miasta. Ludzie muszą mu ufać a on chce widzieć w nich dobro. Z nią było inaczej. Nie wie dlaczego, ilekroć widział ją w kolejce do spowiedzi czuł wewnętrzny niepokój. Czuł, że coś jest nie tak. Nie wiedział co się z nim dzieje. Nie miał pojęcia, dlaczego pamiętał zawsze jej grzechy. Uczyli w jednej podstawówce. Ona była historyczką. Elegancką młodą kobietą. Wyróżniającą się na tle pozostałych nauczycieli wiejskiej szkoły. Nie rozumie dlaczego patrząc na nią w pokoju nauczycielskim słyszał wciąż „Masturbowałam się”. Czy ona robiła to specjalnie? Czy świadomie przychodzi właśnie do niego? „W imię Ojca...” już nie słyszy co do niego mówi. Czuje, że cały drży. Poci się. Czy to efekt działania jej perfum? Jakże ona pięknie pachnie. To chyba jednak nie perfumy. Dobrze, że kościelny nie zapalił jeszcze świateł w kościele. Półmrok chroni jego rumieniec. Coś z czym uczył się walczyć od seminarium wraca do niego za każdym razem gdy ona jest tak blisko. Dzielą ich jedynie kratki konfesjonału. Szepcze mu do ucha. Czuje ciepło jej oddechu. Czuje, że to go podnieca. Dlaczego? Przecież walczy. Pracuje dla innych całymi dniami by nie mieć sił na życie tym światem. Patrzy w serce człowieka ...
    by widzieć w nim dobro, a nie ciało, które wkrótce przeminie. Nie panuje nad sobą. Zna ją prywatnie. Lubi ją. Ale wie, że coś jest nie tak. Boi się usłyszeć znów jej grzechy. Grzechy jej ciała. „Uprawiałam seks z żonatym mężczyzną”. Nie radzi sobie. Obraz tego co powiedziała w jednej sekundzie przemknął mu przez głowę. Wyobraził sobie jak może wyglądać z rozłożonymi nogami. Nie może tak. Musi zadać pytania, bo ten lakoniczny komunikat niewiele mówi o materii winy. - Ile razy? - Raz. - Czy wiedziałaś, że jest żonaty? - Tak. - Czy to była twoja inicjatywa? - Nie. - Dlaczego się zgodziłaś? - Nie zgodziłam się. - Jak to nie zgodziłaś się? Przecież powiedziałaś, że stosunek się odbył. - Wziął mnie siłą. - Nie rozumiem. - Chyba mnie zgwałcił. Jego myśli gwałtownie zmieniły kierunek. Narastająca podnieta zmieniła się w żal. Zrobiło mu się przykro. Wzburzył się wewnętrznie. Zacisnął pięści jak do walki. - Marto, przecież nie ty powinnaś się z tego spowiadać. Wiesz o tym. Nie możesz czuć się winna. - Ale ja mam wyrzuty sumienia. - To normalne u ofiar. Powinnaś iść do psychologa. Nie wolno ci się obwiniać. - Nie o to chodzi. - A o co? - To mi się podobało. Oniemiał. Krew zaczęła w nim szybciej krążyć. Próbował to sobie wyobrazić. Poczuł mimowolną erekcję. Przestał jej żałować. - Nie rozumiem. Co ci się podobało? - To że mnie wziął w taki sposób. - Może jednak go sprowokowałaś? – szukał podstaw – Jak to się stało? – spytał naiwnie. - Byłam na weselu koleżanki. On siedział z rodziną na ...
«12»