1. Historia utraty dziewictwa


    Data: 26.02.2018, Kategorie: Lesbijki, Pierwszy raz, wspomnienia, szkoła, namiętność, Autor: paty_128, Źródło: Pokatne

    Zapamiętam datę 7 października na zawsze dzięki osobie, która śpi w sąsiednim pokoju. Tamtego dnia wszystko się zaczęło. Jest już późno, więc będę się streszczać. 7 października był dosyć słonecznym i ciepłym dniem jak na jesień. Pamiętam, że był to wtorek, bo we wtorek mieliśmy do szkoły na dziewiątą, co zmusiło mnie do jazdy okrężną drogą do szkoły, bo z mojej małej miejscowości nie było autobusu, który by mnie dowiózł na czas. Od rana wiedziałam, że coś się święci. Co może się stać na godzinie wychowawczej? Ale stało się. Siedziałam z koleżanką w ławce, gadałyśmy o sprawach ciekawszych niż te, o których mówił wychowawca (bo kto lubi słuchać o zaległych wpłatach na pożegnanie klas trzecich, maturalnych?). Jak to dobrze, że mam jeszcze rok, pomyślałam, a wtedy rozległo się pukanie i weszła pani dyrektor szkoły. Hałas, jaki powstał, gdy wstawaliśmy zagłuszył to, co powiedziała wychowawcy. Oboje się uśmiechnęli, pani dyrektor wyszła na korytarz nie zamykając drzwi. Przyprowadziła JĄ. Siedemnastoletnia dziewczyna niepewnie przekroczyła próg klasy. Czarne, krótkie włosy ułożone w męską fryzurę, szare oczy, ciemnoniebieska męska bluza z kapturem i dżinsy, zaczepiony o prawe ramię plecak. Wiedziałam od razu co się święci. Wyglądała na stuprocentową lesbijkę! W duchu ucieszyłam się, że nie będę sama... - Kochani, od dziś będziemy mieć jedną uczennicę więcej, poznajcie Annę. – Powiedział wychowawca. Nie mogłam oderwać od niej oczu, jednak pomogła mi w tym koleżanka z ławki, ...
    pytając się mnie na ucho: - Ej, to w ogóle jest dziewczyna? – zarechotała. Zirytowała mnie tym, jednak nie mogłam się przyznać do własnej orientacji ze względu na dzisiejszą homofobiczną młodzież. To by oznaczało mój koniec, choć byłam jedną z lepszych osób w klasie. Ale ta dziewczyna, Anna, sprawiła, że chciałam wszystkim się do tego przyznać a na koniec pokazać im środkowy palec, po czym odeszłabym z nią gdzieś, gdzie nikt by nas nie znalazł... Uśmiechnęłam się do własnych myśli. – Ej, to coś na ciebie patrzy. Ocknęłam się i spojrzałam na nową dziewczynę. Tak, jak mówiła Martyna, Anna patrzyła na mnie. W tym samym momencie odwróciłyśmy wzrok. Dyrektorka opuściła klasę, a wychowawca przeprowadził z nią krótki rozpoznawczy wywiad. Niedawno się przeprowadziła... do mojego miasta! Na pytanie nauczyciela do klasy, kto stamtąd jest, tylko ja podniosłam rękę. Powiedziała, że się nie znamy. Ona tylko się niepewnie uśmiechnęła i po chwili rozmowy zajęła ławkę obok mojej. Siedząc w pierwszej ławce, słyszałam ciche rozmowy odbywające się za moimi plecami. Miałam od Anny o tyle więcej szczęścia, że należałam do tych bardziej kobiecych lesbijek. Na przerwie szczęście mi dopisywało. Wychodziłam z klasy z Martyną, kiedy ona mnie zaczepiła. - Cześć... Podasz mi plan na jutro? - Tak, pewnie. – Zwróciłam się do Martyny – Idź, zaraz przyjdę. Więc usiadłyśmy na ławce, ja wyciągnęłam kartkę i zapisałam jej plan na cały tydzień. Czułam jej wzrok na sobie. - Może... Wrócimy razem? Wiesz... Jeszcze nie ...
«1234...20»