1. Rozwiązanie problemu


    Data: 21.02.2018, Kategorie: ostrzeżenie, młody, Incest, szkoła, Autor: Marek_K, Źródło: Pokatne

    Kiedy Jacek wrócił ze szkoły widać było, że znowu miał problemy. Miał to w oczach; w całej sylwetce. Serce mi się krajało kiedy widziałam jak jest mu źle. "Nie pójdę już więcej do tej szkoły, mamo" - rzucił. Co miałam powiedzieć. "Jacek, musisz jakoś wytrzymać. To tylko ten jeden rok. Potem pójdziesz do liceum i te wszystkie głąby ze swoimi ocenami pójdą do zawodówek, a ty pójdziesz do dobrego liceum i twoje kłopoty się skończą" Jacek po naszej przeprowadzce musiał chodzić do trzeciej klasy gimnazjum, do nowej szkoły. To nie była najlepsza szkoła. Ale innej nie było w okolicy, a moja praca nie pozwalała mi go wozić gdzieś dalej. Jacek bardzo dobrze się uczył, ale od początku stał się ofiarom klasowych złośliwości. To może nie były jakieś straszliwe rzeczy o jakich się czyta w gazetach, ale stałe złośliwości, popchnięcia. Ktoś kopnął mu plecak, a ktoś inny zrzucił książkę ze stolika. Do tego ciągły śmiech i szyderstwa. Uczniowie najwidoczniej czuli, że prostą drogą zmierzają do wykonywania przez całe życie prostych prac, a tacy jak Jacek będą ich szefami i ostatni raz w życiu brali na nim odwet. Ale tego przecież nie powiem piętnastolatkowi. Tłumaczyłam mu jak teraz, że po prostu musi wytrzymać. Próbowałam szukać pomocy nauczycieli, ale program "zero tolerancji" dla przemocy nie jest ulubionym dzieckiem żadnego nauczyciela. Po co się męczyć jak można nic nie robić. Po mojej rozmowie "wychowawczyni" powiedziała w klasie, żeby być dla Jacka miłym, bo jest nowy i dodała, że ...
    przechodzi trudne chwile, bo jego rodzice są po rozwodzie. Oczywiście było to właśnie to działanie, jakie była w stanie podjąć ze swoim pedagogicznym wykształceniem. Jacek w tym dniu wrócił zapłakany ze szkoły, po tym jak koledzy przejęci przemową nauczycielki "pomogli" nową porcją złośliwości oraz grą w piłkę jego plecakiem na korytarzu w pobliżu pokoju nauczycielskiego. Gra została przerwana przez jednego z nauczycielami słowami: "Przestańcie kopać plecak kolegi, co to za zachowanie" Koledzy grzecznie przestali, a nauczyciel zadowolony ze swojego autorytetu poszedł dalej. Tego dnia przyrzekłam Jackowi jak pewnie tysiące rodziców wcześniej i później, że nigdy więcej nie poruszę jego spraw w szkole. Dzisiaj też mogłam go tylko pocieszyć dobrym obiadem i słowami: "Jeszcze tylko pół roku" Jacek poszedł do swojego pokoju, a ja pracowałam na laptopie. Wieczorem po kolacji, przy której Jacek był ciągle bardzo smutny i rozmowa nam się nie kleiła, poszłam się wykąpać. Kiedy wychodziłam zdawało mi się, że słyszę szloch z pokoju Jacka. Podeszłam do drzwi. Tak, Jacek najwyraźniej znowu płakał. Zapukałam cicho. Szloch ucichł, ale zdecydowałam się wejść. Podeszłam do łóżka Jacka i przysiadłam na brzegu. Jacek milczał wtulony w poduszkę. Zaczęłam głaskać go po włosach. Jacek znowu głośno zaszlochał. Położyłam się obok niego i przytuliłam go mocno. Po chwili Jacek jak małe dziecko wtulił się we mnie. Objął mnie nogami i przytulił się do mnie. Przyciskałam go do siebie on obejmował mnie coraz ...
«1234...7»