1. Mój Rubikon (I)


    Data: 13.09.2017, Kategorie: Dojrzałe, Sex grupowy, Autor: Paula_40, Źródło: Pokatne

    Galopowałam coraz szybciej, czułam rozlewające się w moim wnętrzu ciepło dające impuls do gwałtownego, obezwładniającego orgazmu. Wstrząsana dreszczami opadłam bezwładnie kładąc głowę na obojczyku Piotra, dochodziłam powoli do siebie, z błogim rozluźnieniem odbierałam delikatne muśnięcia dłoni wzdłuż kręgosłupa od pośladków po kark. Zawsze uwielbiałam ten wyciszający finał. - Wiesz, jestem ciekawy, jak byś przeżywała orgazm gdybyś, mając zawiązane oczy, ujeżdżała innego kutasa, nie wiedząc o tym - szepnął nagle. - E, twój jest tak oryginalny, że nie byłabym w stanie nie zorientować się - szepnęłam. - No to spróbujemy, jestem ogromnie ciekaw, czy naprawdę nie zorientujesz się, że to inny facet - powiedział mój mąż i spojrzał mi w oczy. - A swoją drogą skąd Twoja pewność, skoro jak twierdzisz, nie nigdy nie miałaś do czynienia z innym kutasem i nie masz pojęcia, jak inny pieprzy? Patrzyłam na męża z niedowierzaniem. - Naprawdę tego byś chciał? - Kochanie, nie, nie tyle bym chciał, co chyba chcę spróbować. Chcę zobaczyć i usłyszeć, jak zachowujesz się pod innym facetem. To będzie fajne przeżycie, naprawdę polubisz, przekonasz się. - Byłam wstrząśnięta i zbulwersowana, nie wierzyłam w to co mówi. W mojej głowie rodziły się nerwowe pytania. - Czy moje, niestety, ostatnio nabyte kilogramy, już go do mnie zniechęcają? - Mój Boże, przecież dwa lata temu skończyłam czterdziestkę i nie mam już sylwetki dwudziestolatki - a może on sądzi, że mnie nie zaspokaja? Może to początek problemów ... pana w średnim wieku? W końcu za miesiąc przekroczy pięćdziesiątkę, a jak czytałem, w tym wieku libido facetom spada dramatycznie. Chodziłam coraz bardziej zdruzgotana, myśli o tym tak zaprzątały moja głowę, że nie mogłam się skupić w czasie pracy, miałam kłopoty ze snem, nawet nie miałam komu się poradzić! Fantazje, a może coraz większa otwartość w eksplikowaniu ich, z czasem ubrane były w coraz więcej szczegółów, były dosadniejsze, powiedziałabym, miały bardziej cielesny, fizyczny, charakter i coraz bardziej mnie przerażały. Zrozumiałam, że to już nie są tylko słowa, to są prawie gotowe plany które czekają jeśli nie na mój entuzjazm - tego się nie spodziewał - to przynajmniej na bierne przyzwolenie. - A swoja drogą, do cholery, jakie to przyzwolenie, jeśli oczekuje w tym mojego czynnego, tak czynnego, aktywnego udziału. - Winna tu jestem wyjaśnienie; nasze "łóżko" do tej pory mogę uznać za nadzwyczaj udane. Jednak uczciwie mówiąc, nasz dotychczasowy seks, to były tylko i wyłącznie pomysły Piotra, było mi z tym tak dobrze, że sama chyba sobie odpuściłam jakiekolwiek zwariowane pomysły, mimo licznych przestróg mistrza Mastertona. Kochaliśmy się w miarę często, no może nie z taką częstotliwością jak dwadzieścia lat temu, ale słysząc czasem smętne przebąkiwania koleżanek o "tych" sprawach to naprawdę nasz seks był bardzo udany. Piotr, zawsze był otwarty, pełen inwencji i pomysłów, a przede wszystkim, nie był egoistą! Muszę przyznać, że ja byłam bardziej zachowawcza i raczej ze ...
«1234...12»