1. Koncert (I)


    Data: 12.09.2017, Kategorie: nieznajomi, Masturbacja, pieszczoty, Autor: axxx666, Źródło: Pokatne

    całym ciele. Straciłam panowanie nad sobą, cała drżałam. Osunęłam się lekko z kanapy wciąż lekko zanurzając wibrator w moich soczkach, które po takim orgazmie lały się ze mnie jak oszalałe. Z trudem próbowałam uspokoić oddech. Minęło kilka minut, moje ciało się uspokoiło, serce zwolniło. Spojrzałam na moje czarne cudo, które przed chwilą z siebie wyjęłam i aż się uśmiechnęłam - był cały mokry, tak samo jak część kanapy, na której siedziałam. Dostrzegłam to i szybko poderwałam się by wytrzeć plamę. I chociaż rozkosz już odeszła wciąż ją czułam, podbrzusze lekko bolało a nogi drżały, zawsze bawiło mnie to uczucie. Jednocześnie wprawiając w niedowierzanie, co taka przyjemność potrafi zostawić po sobie. Dochodziła osiemnasta. Miałam więc jeszcze trochę czasu. Doprowadziłam się do porządku między innymi biorąc szybki prysznic. Ten orgazm wprawił mnie w tak dobry nastrój, że tego wieczoru postanowiłam bawić się tak jakby jutra nie było. Miałam ochotę zwyczajnie się wyszaleć a przy okazji może poznać kogoś ciekawego. Nie jestem zwolenniczką facetów na jedną noc, ale czasem chyba nie zaszkodzi? Nie byłam w związku odkąd rozstałam się z moją poprzednią miłością ponad dwa lata temu. Nie wracałam do tego często, ostatecznie zamknęłam ten rozdział raz na zawsze. Zjadłam coś na wzór obiadu oraz kolacji i wzięłam się za szykowanie. Zrobiłam mocniejszy makijaż oczu, podkreśliłam je na czarno. Usta pozostawiłam lekko czerwone, aby nie przesadzić. Założyłam czarną koronkową bieliznę, tym ... razem ze stanikiem oraz zwykłą czarną sukienkę do połowy ud. Z lekko wyciętym dekoltem, który ładnie ukazywał moją szyję oraz mały kawałeczek piersi. Co dodawało tajemniczości, bo wciąż były zakryte. Na szyi jak zawsze, nosiłam mój fioletowy kamień ametystu. Nie byłam fanką obcasów, szczególnie że szłam na koncert pod tym względem myślałam kategoriami wygody i postawiłam na moje ulubione czarne buty z małym obcasem. Włosy rozpuściłam i pozwoliłam im opadać bezwładnie na plecy oraz z przodu na piersi. Narzuciłam na siebie kurtkę i wyszłam. Wraz z pierwszym krokiem na zewnątrz otulił mnie chłodny, już wieczorny wiaterek. Słońce powoli szykowało się do zmroku i chowało za horyzontem. Niebo pociemniało a w powietrzu czuć było już tylko resztki wiosennego ciepła, które gościło za dnia. Ulice lekko pustoszały. Wdychałam głęboko rześkie powietrze i czułam, że będzie to udany wieczór. Może nawet więcej niż udany. Przed wyjściem z domu dostałam wiadomość od Weroniki, że na koncercie ma być sporo osób od nas z uczelni, ponieważ sami członkowie zespołu uczęszczają do ASP. Na miejscu czekała już na mnie przyjaciółka. Ubrana prawie cała na czerwono, nie dało się jej nie zauważyć. Przywitała mnie serdecznie z ogromnym uśmiechem. Weszłyśmy do środka. Zespół jeszcze rozstawiał swoje instrumenty, ludzie powoli się schodzili ci z uczelni, ale nie tylko. Zapowiadało się, że z małego koncertu zrobi się całkiem spore wydarzenie. Zasiadałyśmy z Weroniką przy barze, zamawiając dwa jak na razie małe ...
«1...345...»