1. Koncert (I)


    Data: 12.09.2017, Kategorie: nieznajomi, Masturbacja, pieszczoty, Autor: axxx666, Źródło: Pokatne

    razie! - odpowiedziała Weronika. Rozłączyłam się i schowałam telefon do torebki. Ucieszyłam się na myśl o koncercie. Jako, że z Weroniką zaliczałyśmy większość takich wydarzeń w mieście, żal było mi opuścić chociaż jeden, który mi odpowiadał. Zawróciłam więc w przeciwnym kierunku i skierowałam się do mojej kawalerki. Na miejscu byłam po dłużej chwili. Zamknęłam za sobą drzwi, zdjęłam buty a potem resztę ubrań wchodząc do pokoju. Odetchnęłam z ulgą i sięgnęłam po butelkę wody stojącą na szafce. Upiłam duży łyk jednocześnie wyjmując z szuflady mój mały czarny wibrator. Zasłoniłam zasłony a pomieszczenie zalało się półmrokiem przez który przełamywały się promienie już popołudniowego słonka. W samych majtkach oraz pończochach, rozsiadłam się wygodnie na kanapie, która również robiła mi za łóżko. Zaczęłam od piersi. Początkowo tylko delikatnie je masowałam i ugniatałam schodząc dłońmi niżej, na brzuch i podbrzusze. Oblizałam dwa palce wskazujące i umieściłam je na sutkach, zataczałam na nich małe kółeczka i szczypałam. Od razu dumnie stanęły, lekko zaczerwienione prosiły o więcej pieszczot. Czułam, że robi mi się coraz przyjemniej, również na dole, w niej. Po chwili skierowałam dłonie niżej masowałam uda aż wreszcie zanurzyłam jedną dłoń w moich soczkach, które prawie się ze mnie wylewały. Dawno nie byłam taka podniecona. Dodatkowo oblizałam trzy palce i rozprowadziłam wszystko wokół niej. Masowałam powoli zataczając leniwe koła. Za każdym razem gdy któryś z palców zahaczył ... mocniej o moją nabrzmiałą łechtaczkę przechodził mnie przyjemny dreszcz. Mruczałam cicho jak kotka a podniecenie rosło i rosło. W końcu nie wytrzymałam i zanurzyłam paluszek w swoim wnętrzu wydając przy tym przeciągły jęk. Wraz z każdym moim ruchem z jej środka wydobywał się słodki odgłos mlaskania. Po moim palcu wręcz ściekała rozkosz. Oblizałam go do samego końca i sięgnęłam po moje czarne cudeńko. I chociaż był to wibrator raczej przeznaczony dla łechtaczki, idealnie sprawdzał się w roli penetratora. Zamoczyłam go w swoim nektarze. Lewą dłonią pomogłam sobie i rozchyliłam wargi, skierowałam go na guziczek i włączyłam. W jeden chwili zrobiło mi się tak niewyobrażalnie dobrze, że byłam pewna, że zaraz odlecę. Ciche wibracje otulały moją łechtaczkę roznosząc się z echem na resztę cipki. Już po kilku krótkich chwilach czułam, że jestem bardzo blisko orgazmu, ale nie chciałam dojść za szybko. Chciałam przedłużyć sobie tę rozkosz. Wibrator przesunęłam nieco niżej i masowałam nim całą cipkę, co chwilę zanurzając w moim wnętrzu do samego końca. Rozkosz zbliżała się niebezpiecznie szybko. Wstałam i z pozycji siedzącej przeszłam w klęczącą, łokciami oparłam się na kanapie, nogi rozsunęłam i wypięłam lekko pupę. Zanurzyłam ponownie wibrator w sobie, jednocześnie masując łechtaczkę drugą ręką. Jęczałam jak oszalała, chyba było mnie słychać nawet na klatce schodowej. Po kilku sekundach poczułam ciąg skurczy wypełniających moją pochwę i niewyobrażalnie przyjemne ciepło rozlewające się po ...
«1234...7»