1. Koncert (I)


    Data: 12.09.2017, Kategorie: nieznajomi, Masturbacja, pieszczoty, Autor: axxx666, Źródło: Pokatne

    skórzaną kurtkę, wyszłam z mieszkania, zamykając za sobą drzwi. Na uczelnię zazwyczaj szłam piechotą, nie dzieliła mnie od niej długa droga. Dotarłam na miejsce dłuższą chwilę przed czasem, pod salą było jedynie kilka osób. Siadłam więc znudzona na parapecie. Rozglądałam się w poszukiwaniu jakiejś znajomej twarzy, ale na próżno. Za to dostrzegłam, że parę metrów ode mnie stoi właśnie on. Krzysiek. Wysoki i dobrze zbudowany z blond włosami za ramiona i nieziemsko błękitnymi oczyma. Oczywiście jak zawsze cały na czarno. Mieliśmy wspólnych znajomych, parę razy natknęliśmy się na siebie na tych samych imprezach, koncertach czy w pubie. Wiem, że słucha podobnej muzyki. I chociaż ciągnęło mnie do niego cholernie to nie wiedziałam jak to okazać. Spojrzał w moją stronę I uśmiechnął się zawadiacko. Nie mogłam oderwać od niego wzroku, czułam przyjemne ciepło wypełniające moją dziurkę. Szczególnie, że pod prysznicem musiałam odmówić sobie przyjemności i moje podniecenie sięgało zenitu. Wyobrażałam sobie, jak podchodzi do mnie, patrzy głęboko w oczy a potem obraca tyłem do parapetu i nakazuje wypiąć mi tyłek a potem wymierza mi siarczyste klapsy w oba pośladki a ja tylko błagam o więcej. Moja cipka była już rozgrzana, czułam, że materiał majtek robi się wilgotny. Na ziemię ściągnęły mnie okrzyki koleżanek dochodzące z drugiego końca korytarzu oraz wykładowca, który właśnie wpuszczał resztę grupy do sali. Powróciłam do rzeczywistości, moja cipka również i zrezygnowana weszłam do środka z ... myślą, że będzie to długi dzień. Wykłady skończyłam przed piętnastą. Wracając do domu uświadomiłam sobie, że nie zapamiętałam ani jednego słowa wypowiedzianego przez wykładowcę, koleżanki czy kogokolwiek, kto się do mnie odzywał. Ciągle byłam nie obecna, myślami odpływałam do swoich łóżkowych fantazji z Krzyśkiem. Majtki miałam chyba już przemoczone do suchej nitki. Nie mogłam się doczekać, aż wreszcie zrobię sobie dobrze. Za to myśl, że moja szparka będzie jeszcze musiała poczekać na upragnione spełnienie mnie dobijała. Obiecałam Weronice, że dzisiejsze popołudnie oraz wieczór spędzimy razem. Przyjaźnimy się od gimnazjum i jesteśmy mocno zżyte ze sobą, jednak ostatnio mało się widywałyśmy. Umówiłyśmy się, że zjemy obiad w naszej ulubionej knajpce. Więc prosto z uczelni ruszyłam właśnie w jej kierunku. Kiedy w połowie drogi usłyszałam dzwonek telefonu. Na wyświetlaczu pojawiło się imię mojej przyjaciółki. - Halo? - powiedziałam zaraz po naciśnięciu zielonej słuchawki - Lena, słuchaj muszę zostać dłużej na uczelni, możemy spotkać się wieczorem? O, na przykład możemy iść na koncert. Mateusz powiedział mi dziś, że w pubie na Grodzkiej gra jakiś lokalny blackowy zespół. Dopiero zaczynają i bilety są okropnie tanie. Co ty na to? - wyrzuciła z siebie Werka jednym tchem - W sumie, czemu nie. Możemy iść - odpowiedziałam po chwili zastanowienia. - No dobra, to świetnie. W takim razie spotkajmy się na miejscu o 19 okej? - spytała - Dobrze, to do zobaczenia - rzuciłam do słuchawki. - Na ...
«1234...7»