1. Sylwestrowa opowieść (I)


    Data: 12.09.2017, Kategorie: przygoda, góry, sylwester, nieznajomy, Pierwszy raz, Autor: blackjack, Źródło: Pokatne

    Nawet sama Kitty nie pamiętała skąd wzięła się jej ksywka. Tak naprawdę miała na imię Katarzyna, dziewiętnaście lat i pierwszy raz w życiu złamane serce. A to wszystko za sprawą pewnego chłopaka, w którym tak beznadziejnie się zakochała. To miał być cudowny sylwester, organizowany przez grupę znajomych z jej klasy. Oczywiście ona nie należała do tej bananowej młodzieży i zaproszenie na wyjazd zdobyła z wielkim trudem, posługując się kłamstwem i podstępem. Po prostu w odpowiednim momencie, beztroskim głosem oznajmiła, że brat przywiózł w prezencie z podróży do Francji, kilkanaście butelek wytrawnego szampana. Tylko częściowo była to prawda, bo owszem, przywiózł, ale nie dla niej, a dla całej rodziny. Na razie dwanaście flaszek leżało w piwnicy, czekając na odpowiednią okazję. Kitty nie przejęła się widmem awantury, która z pewnością wybuchnie, gdy domownicy zorientują się w poniesionej stracie. Było jej to całkowicie obojętne. Grunt, że miała możliwość spędzenia kilku cudownych dni w towarzystwie Tobiasza. Siedziała więc w pociągu, wtulona w kąt przedziału i z cichym uwielbieniem wpatrywała się w obiekt swych marzeń. Dość nierealnych trzeba przyznać. Była od wszystkich starsza o rok. Z powodu chorób, które przebyła w dzieciństwie, poszła do szkoły o rok później. Poza tym nie miała szałowych ciuchów, beztroskiego życia, a nade wszystko wyglądu gwiazdy filmowej lub modelki z żurnala. Bardzo wstydziła się swoich zbyt obfitych bioder, zbyt masywnych nóg i w jej mniemaniu, ... oblicza tak okrągłego jak księżyc w pełni. Ciemne włosy nosiła związane w ciasny kok z tyłu głowy, prawie żadnego makijażu, a na dodatek te okropne, szare i nijakie ubrania. Nic dziwnego, że wolała nie rzucać się w oczy i z ukrycia wzdychać do swego wymarzonego chłopaka. A jeśli chodzi o Tobiasza, to stanowczo było na co popatrzeć. Wysoki, wysportowany, o nienagannej opaleniźnie, złocistych włosach i szerokim, olśniewającym uśmiechu. I jeszcze te cudownie błękitne oczy, niezwykłe poczucie humoru i beztroska, wynikająca z braku poważniejszych problemów. On jako pierwszy dostał od ojca szałową brykę, on jako jedyny mógł się pochwalić wakacjami na Hawajach czy wycieczką dookoła świata. Na dodatek prymus w szkole i doskonale zapowiadający się sportowiec. Ideał, o którym marzyły wszystkie znające go dziewczyny, a nawet i niektóre dojrzałe kobiety. Kitty cichutko westchnęła. Gdzie jej było do niego! Nawet w marzeniach nie potrafiła posunąć się dalej niż poza zdawkową rozmowę. A pocałunek? Wyznania miłosne? Tutaj niestety zawodziła nawet jej bujna wyobraźnia. Całą podróż spędziła milcząc, nie odezwała się też ani słowem podczas jazdy busem do ich wynajętego domku. Zresztą, pochłonięta zachwytem nad otaczającym ich krajobrazem, wcale nie tęskniła do rozmowy. Nie zaprotestowała i wtedy, gdy dostała najzimniejszy pokój, klitkę prawie, na dodatek na samej górze. Za to od razu zakochała się w widokach, jakie roztaczały się z okna. Do sylwestra pozostały dwa dni. Lecz towarzystwo zaczęło dość ...
«1234...12»