1. Kobieta z temperamentem


    Data: 02.09.2017, Kategorie: Lesbijki, Autor: Slawek, Źródło: Fikumiku

    Maj. Ciepłe powietrze, śpiew ptaków, piękne kwiaty, zielone drzewa… idealne warunki do seksu na łące. Uwielbiam kochać się z moim Koteczkiem na świeżym powietrzu. Wtedy zachowuję się troszkę inaczej, niż w domowym zaciszu. Z tego co opowiadała mi Daria, to rzeczywiście jej orgazmy są mocniejsze i dłuższe, gdy pieścimy się np. w gaiku. Nie wiem co na to wpływa… Czyżby wiatr muskający brzozowe liście przypomina mi o delikatności, która podczas podniecenia tak często odchodzi w zapomnienie? Być może to połączenie śpiewu ptaków i jęków mojej kochanki jest odpowiedzialne za to, że zdaję sobie sprawę z tego, jak blisko jestem natury, a to natomiast podsyca we mnie ten nieśmiertelny ogień. Natura… czy ona jest odpowiedzialna za te niesamowite uniesienia? A może jest to jednak związane z faktem, iż jakiś zapalony kolekcjoner biednych motylków, zamiast złapać latolistka, na swojej drodze napotka dwie napalone lesbijki poddające się bezwstydnym poczynaniom. Kto wie? Adrenalina jest całkiem przyjemna. Tak czy siak… Obecnie siedzę w pracy, gdzie w majtkach mokro, a oczy nie widzą nic, poza nagą kobietą. Nawet gdy obleśny właściciel restauracji stoi naprzeciw mnie, zamienia się w długonogą laskę z delikatnymi piersiami. Kiedyś niechcący go zgwałcę, przysięgam. Jeszcze dwie godziny. Ile można? Biegam w te i z powrotem. Na raz kroję warzywa, pomagam praktykantom, mieszam gulaszową, doprawiam befsztyk châteaubriand, ubijam śmietanę, a to wszystko po to, aby czas szybko zleciał. Swoją drogą, ... kiwi wygląda bardzo ciekawie, gdy się je przekroi… Dość! Pieprzone libido! Pół godziny. Zaraz sprzątanie. Gości nie ma, jest spokój, a ja powoli ściągam fartuch i nakładam płaszcz. Żegnam wszystkich i z podrabianym francuskim akcentem życzę miłego weekendu. W końcu mam wolną sobotę i niedzielę. Idealnie! W tym czasie zafunduję mojej pięknej prawdziwy raj. A teraz w autobus i do domciu! Ale tłok. Kto by pomyślał, że o godzinie siedemnastej ludzie muszą stać w ścisku? Dziwne. Chyba otworzyli kolejny hipermarket. Telefon wibruje, pewnie Daria się niepokoi. No, miałam rację. Więc odbieram i co słyszę? Oddech. Głęboki, cudowny, podniecający. Gdzie nie gdzie da się wyłapać ciche, kobiece jęki. No cóż… Obok mnie stoi starszy pan z żoną, a ja właśnie wsłuchuję się jak to moja kobieta sprawia sobie przyjemność. „Nie wytrzymam dłużej. Gdzie jesteś? Przychodź szybko…”. Przesadziła. Ja i tak byłam na wykończeniu, a teraz jak przeżyję w takiej ekscytacji? Czuję wilgoć, która wypełnia moją dziurkę. Serce bije jak oszalałe, a sutki stają na baczność… Staram się je ukryć. Kurwa mać, przystanek dopiero za dwie minuty! Stanowczo za długo! Już jestem na klatce schodowej i wchodzę na trzecie piętro, gdzie mieszkam. Łapię za kluczę, wkładam jeden do dziurki (bezlitosne skojarzenia!), chrzęst i jestem w środku! Ściągam pośpiesznie baletki, rzucam płaszcz na podłogę, przez przypadek rozdzieram apaszkę. Lecę przez pięciometrowy korytarz i szukam drugiego podniecenia do kompletu! Gdzie moja kobieta? ...
«123»