1. Sucza natura (III)


    Data: 28.08.2017, Kategorie: Lesbijki, bdsm, BDSM, lezdom, niewolnica, Autor: Julaqla, Źródło: Pokatne

    Nie mogę siedzieć na fotelu, muszę się zmieścić w małej przestrzeni pod fotelem pasażera. Kobieta siada za kierownicą i odpala samochód. Jedziemy po wertepach, pojazd się trzęsie, a ja obijam się o fotel. Głowę mam na wysokości kolan Bereniki. Gdy podnoszę nieco wzrok, widzę przewijające się drzewa za oknem. Niebo, prześwitujące przez zielone liście, jest niemal całkowicie bezchmurne. Słońce świeci po drugiej stronie, padając na twarz Bereniki. Teraz widzę wyraźnie, że podkreśliła oczy czarną kredką, a usta pomalowała jasnoczerwoną szminką. Gdy czuje na sobie mój wzrok, spogląda w moją stronę na chwilę i posyła mi uśmiech. Oczy rozbłyskują jej diabolicznym blaskiem, a obnażone zęby sprawiają, że włoski na karku stają mi dęba. – Boisz się? – pyta, patrząc z powrotem na wyboistą, leśną drogę. – Boję – odpowiadam. Drzewa za oknem znikają. Po chwili wjeżdżamy na asfaltową drogę, którą gładko suniemy. Nabieramy prędkości. – Nie musisz się bać – odzywa się kobieta. Nie uspokaja mnie jednak. Niepokoi mnie coś w jej postawie. Fakt, że jestem całkowicie bezbronna i zdana na jej łaskę, doprawia mnie o nerwowy ucisk w brzuchu. Kolejne minuty podróży upływają w cierpkim milczeniu. Rozmyślam nad tą chorą sytuacją. Dokąd zabrnę dalej w tej relacji? Do czego będę zdolna się posunąć? Do czego gotowa będzie zmusić mnie Berenika? I na co ja wyrażę w tym wszystkim zgodę? Kiedy zaprzeczę gwałtownie, nie chcąc brnąć dalej? Moje rozmyślania nad brakiem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania przerywa ... pisk opon, kiedy się zatrzymujemy. Berenika wysiada, trzaskając drzwiami. Przez tą krótką chwilę dostrzegam wielki budynek pomalowany brzydką, stalową farbą. Kobieta otwiera drzwi z mojej strony i pomaga mi wyjść na brukowany chodnik. Łokcie bolą mnie już od ciągłego stania na nich, kolan prawie wcale nie czuję. Naprężona smycz ciągnie mnie w stronę drzwi budynku, koło którego się zatrzymałyśmy. Nie dostrzegam żadnych ludzi dookoła, co mnie nieco dziwi, bo Miasto zazwyczaj tętniło życiem o każdej porze dnia. Rozglądam się wokoło, chcąc rozpoznać tę okolicę, ale jej nie kojarzę. Gdy mój wzrok pada na Berenikę, widzę, że ubrała się w zwykłe spodnie i koszulę. Na stopach założone ma te szpilki, które lizałam w jej poprzednim mieszkaniu. Rumienię się na wspomnienie tamtych chwil. Budynek ciągnie się wzdłuż prostej drogi, z której odchodzi jeszcze jedna z parkingiem po jednej stronie, na którym stoimy. Po drugiej stronie znajduje się zadbany trawnik z wetkniętą w ziemię tabliczką informującą o zakazie deptania trawy. Gdy dochodzimy do drzwi, które automatycznie się otwierają, kiedy stajemy przed nimi, wiem już dlaczego na zewnątrz nie ma żywej duszy. Cała wielka sala, otoczona mnóstwem drzwi, wypełniona jest ludźmi. Panuje ogromny hałas, wielka wrzawa, która z miejsca rozsadza mi mózg i utrudnia trzeźwe myślenie. Przyglądam się ludziom. Niektórzy klęczą tak jak ja, ubrani podobnie do mnie, inni zaś, tak jak Berenika, trzymają w ręku smycz, przypiętą do obroży jakiegoś niewolnika. ...
«1234...9»