1. Między łechtaczką a czubeczkiem ch..ja


    Data: 26.08.2017, Kategorie: Dojrzałe, Autor: Woj, Źródło: Fikumiku

    Uwielbiam ten błogi stan, kiedy leżę zasłuchana w echa przeżyc dochodzące z mych trzewi, wstrząsanymi kolejnymi partiami ciała, przywołując rozkoszne wspomnienia. Leżę wygodnie z głową opartą na ramieniu kochanka, a on dłońmi dopieszcza moje jeszcze wzwiedzione, pełne , ale już miękkie piersi. Przywołuję pamięcią i to co przed kwadransem doprowadziło mnie do szaleńczej ekstazy i tych wszystkich poprzednich moich partnerów, którzy nauczyli mnie takiego przeżywania zbliżeń, bym pamiętała ich długo, a może na zawsze. A było ich dokładnie 99-ciu. Ten jest jubileuszowy – setny. I właśnie się zastanawiam, czy mu o tym powiedzieć. I jak by to przyjął?, co by sobie o mnie pomyślał?, że jestem puszczalską, albo kurewką?, i czy był by z tego zadowolony, czy wręcz przeciwnie. Wspominam więc tego pierwszego, który mnie 16-sto latkę wprowadzał w ars amandi, czy też wielu następnych, którzy tę sztukę ze mną doskonalili. Od 18 –stego roku życia uprawiałam już sex regularnie, by teraz po 10-ciu latach dojść do imponującej ich liczby 100. Gdy pomyślę ile stosunków z nimi miałam, ile cennego nasienia przyjęła moja cipka. Ile różnych torsów muskało moje piersi, rąk gładziło uda, ust całowało moje. No i najważniejsze – te sto twardych i napalonych członków, tak różnych długich i krótszych, grubych lub mniejszych, żylastych albo gładkich, a wszystkie sprawne, chętne i sprawiające piczce wiele satysfakcji i rozkoszy. I to co z nich wytryskiwało, zalewając wnętrze, lub wyciekające z pochwy, ... tryskające na brzuszek, piersi, twarz, a czasami pośladki. Jedne gęste, lepkie, białawe, inne przeźroczyste, jedne słonkawe lub kwaskowe. Tyle tego było!. I pomyśleć że to ta mała wąska cipka dostarczyła mi tyle rozkoszy, takich przeżyć, które nadają sens bycia kobietą. No i ile radości sprawiła tym stu panom i ich penisom. Nie liczyłam ile stosunków miałam z nimi, ale nie zdarzył się ani jeden, któremu jeden raz ze mną by wystarczył. Minimum były trzy spotkania w trakcie których dochodziło do zbliżeń, często wielokrotnych. Mam nadzieję, że i ten jubileuszowy na tym razie nie poprzestanie – już ja się o to postaram!. Zresztą dwukrotnie wytrysnął we mnie – to na dzisiaj starczy. Często leżąc tak jak w tej chwili zastanawiam się, kiedy właściwie zaczyna się uwiedzenie. Czy to spojrzenie, skrzyżowanie się wzroku, czy też uśmiech, pierwsze wypowiedziane słowo? I nigdy nie znajduję jednoznacznej odpowiedzi. Czasami taniec, albo pierwszy dotyk i już wiem, że to się skończy namiętnym seksem. Muśnięcie dłoni, ciepły oddech, cichy szept i mam miękkie kolana, mokro w majtkach. Na skórze czuję elektryzujące napięcie, a to można rozładować tylko przez orgazm. Raz będąc na basenie, potrąciłam faceta nie widząc go nigdy wcześniej choćby przez moment, i wiedziałam już – byłam pewna, że będę z nim w łóżku! Nim dopłynęłam do końca ( płynęliśmy w przeciwnych kierunkach), miałam erotyczne dreszcze. Wyszłam z wody i idąc wzdłuż do jacuzi zaprezentowałam swoje wdzięki. Po chwili dołączył i zaczęliśmy ...
«12»