1. Urlop


    Data: 19.08.2017, Kategorie: Sex grupowy, Podglądanie, urlop, Autor: alienwlkp, Źródło: Pokatne

    Wygrałem życie - pomyślałem w dniu swoich trzydziestych urodzin. Firma, którą prowadzimy wraz z przyjacielem - Michałem przynosi zyski o których inni mogą tylko pomarzyć. Naszych pracowników traktuję bardziej jak znajomych niż jak podwładnych i chętnie udostępniam im domek, który kupiłem jakiś czas temu w górach stołowych. A właśnie domek... tak góry to moja pasja i nie wyobrażam sobie spędzenia urlopu w innym miejscu niż moja ukochana górska chatka, ale wspomnę o tym nieco później. Był dzień moich urodzin, a jak już wspomniałem, nasi pracownicy są naszymi przyjaciółmi, więc w moim mieszkaniu odbyła się impreza z udziałem całego zespołu. Atmosfera była bardzo luźna, wszyscy bawili się przy dźwiękach muzyki popijając szampana. Przyszła nawet Sara – najmłodsza stażem członkini zespołu. Pracowała dopiero od 3 miesięcy i nadal nie mogła się przełamać, aby zwracać się do nas po imieniu. Sara miała 27 lat i była niewysoką niebieskooką blondyneczką o szczupłej sylwetce. Jej urocza niewinna twarz sprawia, że gdybym poznał ją w innych okolicznościach, np. na imprezie starałbym się ją poderwać. W zaistniałej sytuacji nigdy nie pozwoliłbym sobie na relacje inne niż zawodowe – tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Sara była bardzo nieśmiałą osobą, jednak jej pomysły sprawiały, że firma nabrała pewnej świeżości, co oczywiście z Michałem doceniamy i staraliśmy się, żeby czuła się dobrze. Po pierwsze próbowaliśmy przełamać barierę hierarchii w grupie. Jej „proszę Pana”, „proszę szefa” ... stawało się już uciążliwe i nawet trochę dla nas niezręczne. Pomyślałem, że luźna rozmowa poza biurem może tą barierę przełamać. Z kieliszkiem szampana w ręku wyszedłem z Sarą na taras, gdzie mogliśmy trochę pobyć sami. Pierwsze próby mówienia sobie po imieniu przychodziły jej bardzo ciężko, jednak pewna doza alkoholu pomogła w nawiązaniu bliższego kontaktu. Miałem wrażenie, że nagle coś w niej pękło i się otworzyła - zaczęła opowiadać o sobie, o swojej wcześniejszej pracy, o pasjach i planach na przyszłość. Okazało się, że tak jak ja kocha góry i planuje wyjazd na kilka dni, jeśli fundusze pozwolą w przyszłym roku. Oczywiście nikogo nie wyróżniając zaproponowałem, że może pojechać do mojego domku, ale pojawił się problem – Sara nie miała prawa jazdy, a najbliższy przystanek autobusowy znajduje się 20km od domku. Zaproponowałem, zastrzegając, że chodzi tylko o wyjazd, że jeśli ma ochotę to może zabrać się ze mną i Michałem, bo planujemy wypad na tydzień już w przyszłym miesiącu. Opowiedziałem jej o domku, że ma ogromny salon, kuchnię i łazienkę na parterze i trzy sypialnie na piętrze, więc nie musi się krępować. Opowiedziałem, że domek położony jest na zupełnym odludziu, że z okien podziwiać można piękne szczyty górskie, a nieopodal przebiega strumyk wpadający do pobliskiego źródła, w którym o dziwo woda zawsze jest ciepła. Opowiedziałem jej to wszystko będąc pewien, że nie odważy się z nami pojechać, jednak ona po niedługim namyśle powiedziała: -Tak! Chcę z szefami, eeee sorki ...
«1234...»