1. Nowe życie (I)


    Data: 12.08.2017, Kategorie: Lesbijki, Brutalny Sex, amnezja, Autor: paty_128, Źródło: Pokatne

    "Żyję" było pierwszym słowem, jakie przyszło mi do głowy. Dopiero po chwili dotarły do mnie różne odgłosy. Usłyszałam pikanie jakiejś maszyny, kilka głosów, ktoś mnie głaskał po policzku. Chciałam spojrzeć... Nie mogłam. Nie mogłam otworzyć oczu. W ogóle chciałam się ruszyć - nic z tego. Mogłam tylko leżeć, słuchać i czuć. Czyjś dotyk na moim policzku działał na mnie kojąco. - Ona ma tylko 50% szans... - mówiła jakaś kobieta. - Cóż, tym razem również się nie udało. - Obcy męski głos. Co się nie udało? Nastąpiło jakieś poruszenie, ktoś wszedł do pomieszczenia. A raczej wbiegł i w tym samym momencie przestałam być głaskana. - Wynoś się od niej. - Usłyszałam inny męski głos, oddech lekko przyspieszony. Ktoś wszedł, miał taki znany mi głos. Nic z tego nie rozumiałam. Gdzie ja w ogóle jestem?! Co się ze mną dzieje? Po tym zasnęłam. Kiedy ponownie odzyskałam świadomość, myślałam bardziej logicznie. Dotarło do mnie, że jestem w szpitalu, podłączona do nieustannie pikającego urządzenia... I że jestem w śpiączce. Na samą myśl o tym, coś ścisnęło mnie w gardle, pod powieki napłynęło więcej łez. Czułam, jak jedna z nich spłynęła z kącika oka gdzieś do włosów. Ktoś chwycił mnie chudą dłonią za rękę. - Wiedziałam, że żyjesz... Ty się łatwo nie poddasz... - Nie miałam zielonego pojęcia, skąd znam ten głos. Wiedziałam, że była to kobieta z lekko męskim zarysem tonacji głosowej i na pewno nie była to moja matka. Na tym się kończyła moja wiedza. Otarła mi łzę i to była ostatnia czynność ... przed moim ponownym... Odpływem. Można zmęczyć się myśleniem? Ponownie się obudziłam... Na podłodze obok łóżka. Czyjeś ręce mnie chwytały i podnosiły, rozpoznałam kilka głosów. Położono mnie z powrotem na łóżko, wtedy otworzyłam oczy. Wszyscy, czyli dwie pielęgniarki, lekarz, jakiś facet i chuda kobieta o czarnych włosach patrzyli na mnie, byli wyraźnie zaskoczeni. - Hej... - powiedziałam zachrypniętym głosem. Facet nie lekarz usiadł na brzegu łóżka i przytulił mnie delikatnie jak na jego posturę. - Kochanie... - szepnął. Chuda kobieta o androgynicznym typie urody od razu przykuła moją uwagę, jednak po chwili wyszła. Okazało się, że byłam w śpiączce 6 tygodni, a na podłodze znalazłam się, bo rzucałam się po całym łóżku, miałam jakiś atak i spadłam. Nic nie pamiętałam, nikogo nie rozpoznawałam, ale mówili, że spadłam ze schodów na korytarzu w bloku w którym mieszkam. Mężczyzna, który mnie przytulił okazał się moim mężem. Pół godziny później przyszła kobieta, która powiedziała, że jest moją matką. W jej oczach widziałam miłość i troskę. Pytając męża o tajemniczą czarnowłosą kobietę odparł, bym nie zwracała na nią uwagi, że to wariatka, jednak ja w to nie wierzyłam. Jedyne, czemu ufałam, to kobieta koło 50-tki jako moja matka. No i ta czarnowłosa dziewczyna... W głębi ducha miałam nadzieję, że przyjdzie jeszcze do mnie. Nie wierzyłam Robertowi -jak się później okazało, był moim mężem - że tamta dziewczyna to wariatka. Bałam się zasnąć w nocy, jednak zmęczenie było silniejsze ode ...
«1234...13»