1. Sex z wychowawca klasy


    Data: 16.07.2017, Kategorie: Mamuśki, Autor: Jan Kowalski, Źródło: SexOpowiadania

    ... tak więc siedzę tutaj. Chłodne krzesło przyprawia o dreszcze. Półmrok zaplecza sali nr. 5, w której odbywały się zajęcia fizyki tworzył z październikową jesienią niepowtarzalny klimat. Siedzę zatem i czekam, jak na wyrok, bo on już zapadł, w momencie kiedy zostałem wezwany. W powietrzu unosi się zapach kurzu i starych rupieci, przyniesionych niegdyś z sali lekcyjnej. Przed oczami mam okno, przez które melancholijnie podziwiam ubrane w jesienne barwy drzewa, co jakiś czas moją uwagę odwraca przelatujący liść. Zachodziłem w głowę, co mogło być powodem wezwania mnie przez Panią profesor M. Byłą wychowawcą klasy. Nie przypominam sobie abym ostatnimi czasy dał jej powód ku temu. Słyszę dokładnie stukot jej obcasów i spokojny głos, pomimo, że zajęcia odbywają się za ścianą. Uwielbiała szpilki, nigdy nie widziałem jej na płaskich podeszwach. Buty były zawsze starannie dobrane do pozostałej części garderoby. A co do szpilek... były przeróżne. Od skórzanych kozaków, przez lakierki do butów letnich, również na szpilce. Nie była już młoda. Pani M. miała blisko czterdziestu lat. Wyróżniała się jednak na tle innych profesorek. Po części ze względu na ubiór, to oczywiste, ale nawet najbardziej modne ciuchy nie zrobią z zaniedbanej kobiety modelki. Więc Pani M. nie tylko potrafiła się ubrać, dbała tez o linię, to było widać. Miała długie nogi, małe stópki. Pełne, sprężyste uda sugerowały, że Pani M. nie przesiaduje w domu oglądając tanie seriale. Łuk jej ud idący od pasa ku kolanom ... wystawał delikatnie przed nią, patrząc na to nie musiałem sobie nawet czegokolwiek wyobrażać... Serce biło szybciej a spodnie robiły się ciasne. No ale wracając do Pani M... jej pupa. Nie była idealnego rozmiaru, ale niewiele jej brakowało. Co było dla mnie dziwne to to, że pomimo drobnej budowy, miała okrągłą pupę i pełne uda. Jej pupa może była nawet delikatnie większa od ideału ale podobało mi się to. Pani M. nie była tylko nogami i pupą więc miała jeszcze wcięcie w talii, w sumie idealne, to można było u niej uznać za wzór. Proste plecy utrzymywały w idealnej postawie tułów Pani M. Brzuch płaski, zupełnie. No i piersi... Jej piersi były malutkie. Trudno określić mi ich rozmiar, 2 kuleczki po prostu były, na całe szczęście "kuleczki", "ołówki" zepsułyby cały efekt. No i w końcu buźka Pani M. Widać było, że chodzi na solarium... to było dla mnie oczywiste, miała twarz modelki. Dziwiłem się dlaczego taka kobieta poświęciła się nauce. Widziałbym ją na każdej okładce kolorowego magazynu. Przypominała J. Lopez, nawet bardzo, ale miała swoje indywidualne, unikatowe cechy. Jej włosy były długie, opadały na plecy, kończyły się "trójkątem", kilka centymetrów pod łopatkami. Pisząc trójkątem mam na myśli włosy, których przycięcie ów odwrócony trójkąt przypominają, opadając na plecy właśnie. W klasie zapadła cisza. Zupełna. Obcasy również przestały stukać w drewnianą podłogę. Zmysł słuchu w tym momencie wzmocnił się na tyle, że byłem w stanie usłyszeć szeleszczące kartki zeszytów jakiejś ...
«1234...11»