1. Czterdziestolatka


    Data: 14.07.2017, Kategorie: Mamuśki, Autor: Andrzej, Źródło: SexOpowiadania

    Właśnie rozstałem się z dziewczyną. Powód podobny jak w przypadku poprzednich partnerek. Baśka przynajmniej powiedziała to wprost, bez owijania w bawełną. Byłem dla niej zdecydowanie za duży. Stosunki sprawiały jej ból, bez względu na to, jak bardzo starałem się być ostrożnym. Seks oralny kojarzył się Basi jedynie ze skurczami szczeki, a na samą myśl o seksie analnym dostawała migreny. W sumie rozumiałem ją. Mój członek miał ponad dwadzieścia cztery centymetry długości i niemalże sześć i pół centymetra średnicy. Dziewczyny, z którymi do tej pory spałem, zawsze były zafascynowane moimi niebanalnymi rozmiarami na samym początku znajomości. Pierwsze problemy zaczynały się, gdy próbowały zrobić mi loda. Większości nie mieścił się w ustach a tym którym udało się go zmieścić, groził bolesny skurcz szczeki. Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała podczas stosunku. Sama średnica sprawiała spory problem, a w ferworze amorów często dochodziło do zbyt głębokiej penetracji. Tak więc albo kochaliśmy się bardzo ostrożnie, albo dochodziło do bolesnych wypadków, gdy członek uderzał o szyjkę macicy. Początkowe zafascynowanie partnerek przeradzało się szybko we frustrację. Część poddawała się od razu, inne próbowały różnych pozycji i sztuczek, by znaleźć tą, która będzie dla nich komfortowa. Z Basią próbowaliśmy chyba wszystkiego. Nawet silikonowego pierścienia na członku, mającego zapobiegać zbyt głębokiej penetracji. Niestety, podobnie jak i poprzednie partnerki doszła w końcu do wniosku, że ... moje rozmiary są dla niej o wiele większym źródłem problemów niż radości. Prawdę mówiąc, jedynym sposobem na w miarę satysfakcjonujący seks były stosunek między piersiami, petting i ocieranie się o siebie, gdy siedząc na mnie okrakiem, suwała się kroczem po przyciśniętym do podbrzusza członku.Złamane serce i nadwyrężoną męską dumę leczyłem w klubie, popijając dobre belgijskie piwo. Kontem oka obserwowałem lokal. Znałem ten przybytek z weekendów, gdy bawili się tu studenci i dziewczyny z pobliskich liceów. Dziś, zamiast nastoletnich lasek dominowały dojrzałe kobiety i moi rówieśnicy. Gdzieś z głębokich pokładów pamięci wydobyłem słowa kolegi, że w czwartki można tu przyjść i dać się upolować jakiejś napalonej mamuśce, o ile ktoś lubi tego rodzaju zabawy. Z rozmyślań wyrwało mnie pytanie:– Czy mogę się przysiąść?Głos był ciepły, zalotny i bardzo kobiecy, tak, jak i jego właścicielka.– Zapraszam!Odpowiedziałem, przyglądając się wysokiej, szczupłej brunetce. Przede mną stała zadbana czterdziestoparolatka o niezłej figurze i potężnym biuście. Zaproponowała mi drinka. Nie odmówiłem. Początkowo wymieniliśmy kilka banalnych zdań, aż w końcu zapytała się, czemu taki przystojny młodzieniec siedzi sam przy barze. Odpowiedziałem, że rzuciła mnie dziewczyna.– Więc jednak kłopoty sercowe?Stwierdziła zasmuconym głosem.– Raczej łóżkowe niż sercowe.Decydując się iść va banque dodałem.– Brak dopasowania fizycznego. Byłem dla niej za duży, przynajmniej tak twierdziła.– Doprawdy?Zapytała z lekka ...
«123»